Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'retro' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • SzajBajk Team
    • SzajBajk Blog
    • Nowości sprzętowe
  • ROWERY – kompendium wiedzy, oceny, porady
    • Jaki rower do X złotych? Porady zakupowe.
    • Rowery - dyskusja ogólna
    • Rowery elektryczne (E-Bike)
    • Nasze rowery
  • OSPRZĘT i CZĘŚCI - serwis, kompendium wiedzy, oceny
    • Ramy, widelce sztywne, stery
    • Amortyzatory przednie / tylne
    • Koła, opony, szytki, dętki, piasty
    • Napęd
    • Hamulce
    • Punkty podparcia
    • Osprzęt i części - ogólnie
    • Zrób to sam - druciarstwo
  • ODZIEŻ KOLARSKA / OBUWIE
    • Odzież kolarska - góra
    • Odzież kolarska - dół
    • Ochrona
  • AKCESORIA
    • Elektronika - sprzęt i oprogramowanie
    • Trenażery / rolki
    • Oświetlenie, odblaski
    • Pozostałe akcesoria
  • KOLARSTWO W PRAKTYCE
  • OGŁOSZENIA - DZIAŁ HANDLOWY
  • KAFEJKA
  • ADMINISTRACJA

Kalendarze

  • Imprezy rowerowe w Polsce
  • Imprezy rowerowe za granicą
  • Zawody rangi PRO

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Znaleziono 1 wynik

  1. Scott Vantage - czy to już retro? Siema! Odpowiedź jest oczywista - to jest retro, old school, zabytek, historia No tak, i to nie ze względu na sam rocznik Scott'a, ale na rozwiązania w nim zastosowane. Siadajcie więc wygodnie, a wuj Szaj Wam trochę ciekawostek opowie... Rower górski, to rower górski - basta! W roku 1995 na zawody XC brałeś rower górski, na całodniowe wypady w góry brałeś rower górski, na karkołomne zjazdy górskimi szlakami brałeś rower górski, a na singletrack'i... a co to są singletrack'i? W latach 90-tych ten sam rower MTB służył do wszystkiego. Pojęcia roweru trailowego, enduro, do maratonów MTB i do XC w zasadzie nie istniały, a bardziej zawierały się po prostu w jednym słowie - rower górski. Oczywiście istniał już downhill (na śmiesznych fullach), produkowano też fulle do "XC", ale były tak niewydajne i ciężkie, że jeździli na nich raczej zamożni amatorzy. Dużo się zmieniło - na dobre! Metal rządzi, karbon raczkuje. W rowerach kosztujących do "dzisiejszych" 5000 zł rządziła stal. Wyższe modele miały już aluminiową ramę i stalowy widelec. Oczywiście istniały już widelce amortyzowane. Ramy aluminiowe były dosyć lekkie, mimo braku zaawansowanych technologii formowania. Ten Scott Vantage 2.0, na wcale nie wysokim osprzęcie, waży 10,9 kg. Przekroje rurek były znacznie mniejsze, a grubości ścianek większe. Cannondale już całkiem nieźle opanował wtedy budowę ram z rurek oversize, o większym przekroju. Małe koła to nie problem... No właśnie, koła 26" wcale nie były problemem. Ja wciąż uważam, że na ciężkich trasach XC - góra, dół, góra, dół, zakręt - takie koła są najszybsze. Jednak szerokość opon 1.95", w połączeniu z dętką i bardzo wysokim ciśnieniem, była nieporozumieniem. Nici z fajnego bieżnika. Opona odbijała się od wszystkiego, jak kauczukowa kulka do zabawy... Połączcie to ze sztywną ramą alu, no i tak powstaje sport dla twardzieli. Skomplikowane napędy i ciężkie suporty. Korby nie miały drążonych ramion, ale przede wszystkim oś suportu była odrębną częścią. System "na kwadrat" był ogólnie ciężki, mało sztywny i wymagał ściągacza korby, przez co wielu serwisantów się przy robocie solidnie naklęło. Nie rozumiem też wprowadzenie na rynek trzyrzędowych mechanizmów korbowych. Inne stopniowanie kasety spokojnie umożliwia jazdę w każdych warunkach na korbie 2x. Niestety do dnia dzisiejszego, praktycznie nie istnieją kasety dedykowane do napędów 2x, co faktycznie stawia te napędy w złym świetle. Wąskie kiery i niewydajne hamulce. Panowania nad rowerem nie ułatwiały w tamtych latach kierownice o szerokości około 620 mm, na które jeszcze zakładało się rogi, co zmniejszało szerokość chwytu do jakichś 580 mm. To faktycznie mało, a jeśli dodamy do takiego zestawu hamulce typu cantilever i trzypalcowe klamki hamulcowe, to w ekstremalnym terenie bywało gorąco, a najtrudniejszych szlaków wcale się nie omijało... Rogi jednak, dla większości odeszły bezpowrotnie, a dla mnie są doskonałym dodatkiem ergonomicznym. Trwałość. W pędzie za niską masą, na trwałości na pewno straciły ramy rowerów, które w maszynach wyścigowych wykonuje się już tylko z karbonu. Marketing próbuje bronić przemysł "węglowy" hasłami typu: "karbon pracuje, a aluminium pęka w wyniku zmęczenia materiału", ale jakoś nie pamiętam, by ktokolwiek z moich kumpli wymieniał ramę w latach 90-tych, a tłukliśmy je niemiłosiernie. Były gleby, były dziesiątki tysięcy kilometrów bez amortyzacji, były wgnioty i jeździło się dalej. Pod względem reszty komponentów, muszę jednak przyznać, że wcale nie jest źle. Dzisiejsze piasty DT Swiss potrafią robić olbrzymie przebiegi, i to bez zaglądania do łożysk. Stare Shimano Parallax'y też były trwałe, choć oczywiście trudniejsze w serwisowaniu, ze względu na zastosowane łożyska kątowe. Nie zauważam też, by napędy były kiedyś bardziej trwałe. Moja kaseta XX1 ma już sam nie wiem ile tysięcy km, a chodzi, jak złotko (stal). Ogólnie cieszę się, że branża rowerowa nie poszła w złym kierunku, jak np. branża motoryzacyjna, z nienaprawialnymi, badziewnymi autami, które kupisz tylko dlatego, że się je zamyka "głupofonem". Oj, lepiej się dziś jeździ na rowerach, dużo lepiej! A mój Scott to kawał fajnej historii.