Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'recenzja ' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • ROWERY – kompendium wiedzy, oceny, porady
    • Jaki rower do X złotych? Porady zakupowe.
    • Rowery - dyskusja ogólna
    • Rowery elektryczne (E-Bike)
    • Nasze rowery
  • OSPRZĘT i CZĘŚCI - serwis, kompendium wiedzy, oceny
    • Ramy, widelce sztywne
    • Amortyzatory przednie / tylne
    • Koła, opony, szytki, dętki, piasty
    • Napęd
    • Hamulce
    • Punkty podparcia
    • Osprzęt i części - ogólnie
    • Zrób to sam - druciarstwo
  • ODZIEŻ KOLARSKA / OBUWIE
    • Odzież kolarska - góra
    • Odzież kolarska - dół
    • Ochrona
  • AKCESORIA
    • Elektronika - sprzęt i oprogramowanie
    • Trenażery / rolki
    • Oświetlenie, odblaski
    • Pozostałe akcesoria
  • KOLARSTWO W PRAKTYCE
    • Twoje zdrowie!
    • Trening kolarski
    • Bike Fitting / Sizing
    • Zawody, wyścigi, imprezy, rajdy, zloty, warsztaty, festiwale...
    • Kolarstwo zawodowe
    • Turystyka rowerowa
    • Kolarze w Twojej okolicy
  • OGŁOSZENIA - DZIAŁ HANDLOWY
    • Ogłoszenia prywatne
  • SzajBajk Blog
    • SzajBajk Blog

Kalendarze

  • Imprezy rowerowe
  • Transmisje na żywo

Znaleziono 10 wyników

  1. Myjka mobilna Karcher Mobile Outdoor Cleaner OC 3 to urządzenie, które testuję na moich rowerach. Częste treningi oraz starty w zawodach są dla moich maszyn źródłem kurzu, brudu, nierzadko błota. Czy mobilna myjka spełnia swoje zadanie? Z odpowiedzią na to pytanie nie ma potrzeby czekać do końca tego artykułu. Myjka Karcher OC 3 to praktyczne urządzenie, które przyda się do wykonania wielu zadań wokół domu. Zacznę od wymienienia jej podstawowych cech, a potem podam kilka praktycznych informacji, które warto poznać jeszcze przed zakupem urządzenia. Cechy myjki Karcher OC 3: mobilność - urządzenie jest zasilane akumulatorowo i bardzo lekkie (po rozpakowaniu i uniesieniu go zacząłem szukać dodatkowych części, ale myjka była już kompletna i gotowa do użycia), waga 2,2 kg, bezpieczne dla skóry dłoni, czy sierści zwierząt ciśnienie (do 5 Bar), niewielkie wymiary (urządzenie wożę bez problemu w bagażniku Corsy na zawody rowerowe), 277 x 235 x 201 mm, czterolitrowy zbiornik wody, wystarczający na podstawowe umycie roweru (ja zużywam około 8 litrów), spiralny wąż o długości 2,8 m, dający dużą swobodę przy pracy, podawany przez producenta czas pracy na "jednym ładowaniu" to 15 minut (wartość realna). Mycie naszych psów, rowerów, narzędzi ogrodniczych itp. to zadania dla OC3. Mój egzemplarz był wyposażony w dwie końcówki: pryskającą oraz szczotkę z otworami. Wygodny uchwyt do noszenia składa się dla zaoszczędzenia miejsca. Po otwarciu jednej części uchwytu zdejmujemy pojemnik na wodę. Pod pojemnikiem na wodę znajdziemy spiralny wąż z końcówką. Długość i elastyczność węża dobrze dobrane. Rower myję dookoła bez przestawiania urządzenia. Po wciśnięciu szarych uchwytów dostajemy się do małego schowka. Schowek pomieści np. ładowarkę, ściereczki i wymienne końcówki. Mycie za pomocą myjki mobilnej - co warto wiedzieć: W zależności od użytej końcówki, możemy spryskiwać brudne obiekty, bądź też czyścić je za pomocą szczotki. Dedykowana dla zwierząt szczotka do futra ułatwi dopieszczenie naszego psa. 4 litry wody to niecałe 4 minuty ciągłego mycia. Sądzę, że solidne umycie dużego psa, podobnie jak mojego roweru, będzie wymagało przynajmniej jednej dolewki. Jeżeli więc chcecie zabierać myjkę np. na zawody kolarskie, by umyć siebie i rower, warto wrzucić do bagażnika dodatkowy zbiornik wody. Istnieje możliwość dokupienia węża zasysającego wodę bezpośrednio z większego, zewnętrznego zbiornika, co umożliwia używanie myjki aż do wyczerpania baterii. To urządzenie jest bezpieczne dla skóry, więc nie da się go używać jako myjki wysokociśnieniowej. Usuwanie mchu ze starych płytek, czy też mycie całej elewacji domu przed malowaniem to nie są zadania dla OC3. Po wstępnym namoczeniu zaschniętego błota, spryskuję rower z niewielkiej odległości. Rower gotowy do drugiej fazy mycia... Czas na dolewkę wody. Zakładam szczotkę. Szczotka zużywa wodę szybciej, ale daje możliwość dokładnego umycia roweru. Polecam urządzenie Karcher OC 3. Cena katalogowa urządzenia wynosi 699 zł, ale w niektórych sklepach jest ono znacznie tańsze. Oto link do porównywarki cen z tą myjką. Udanego czyszczenia Zapraszam również do obejrzenia wideo:
  2. Schwalbe Racing Ralph, czy Maxxis Crossmark? Zgodnie z treścią mojego poprzedniego artykułu na temat testów opon rowerowych, postanowiłem opisać Wam moje doświadczenia z powyższymi "gumami". Crossmark'i już od dawna należały do moich ulubionych opon, których używałem w zawodach typu Cross Country oraz maratonach MTB. Starsze Racing Ralph'y nie zrobiły na mnie najlepszego wrażenia, ale nowy model to zupełnie inna bajka. Opony do roweru - co jest dla mnie najważniejsze? Oto cechy opon, na które szczególnie zwracam uwagę przy ich wyborze (kolejność wg ich ważności): przewidywalność opony - ponad ogólnie pojętą przyczepność stawiam zachowanie opony na prostej i w zakrętach, które da się przewidzieć (więcej na ten temat w kolejnych akapitach), przyczepność w zakrętach, przyczepność podczas hamowania, odporność na przebicia (stawiam ją zdecydowanie ponad wagę), łatwość uszczelniania (ten element można ocenić jedynie w parze z konkretną obręczą), wygląd (skłamałbym mówiąc, że liczą się tylko osiągi) Jeżeli zapytacie o opory toczenia, to odpowiem tak: nie zdarzyło mi się jeszcze jednoznacznie zauważyć (nie na papierze) różnicę w tej materii pomiędzy oponami o podobnym przeznaczeniu. Jakby tego było mało, wykonywaliśmy z kumplem testy typu: drapieżny klocek vs kompletny slick na zjeździe z Przełęczy Kowarskiej i on na bzyczącej wniebogłosy oponie MTB brał na zjeździe bez pedałowania moje slicki tak szybko, że nie mogliśmy powstrzymać się od śmiechu. Maxxis Crossmark - moja pierwsza miłość. Od lat jeżdżę na tym modelu opon MTB. Ważna uwaga, ujeżdżam je w rozmiarze 26 x 2.1, w odróżnieniu od 29x2.25 Racing Ralph'ów. Moje podejście nie jest więc "czysto naukowe", ale uwierzcie mi - na obu rowerach (Killer i F-SI) wchodzę w zakręty tak samo i hamuję tak samo. Różnicę da się odczuć na głębszym piachu, ale o tym za moment. Crossmarki zwijane bez problemu uszczelniłem za pomocą pompki stacjonarnej na starych Mavic'ach Crossmax. Wersji drutowej nie udało mi się uszczelnić na bardzo starym kole (jeszcze z piastą STX RC!), nawet za pomocą kompresora. Na obu oponach nie złapałem jeszcze kapcia. Jak zatem oceniam opony z krzyżykiem na bieżniku: Każdy rozpozna Twój "trop" na szlaku... Niektórzy zwracają mi uwagę, że tylną oponę zakładam odwrotnie. Robię to celowo, wykorzystując ząbki niesymetrycznych klocków. Z boków dwa rodzaje klocków, które dosyć mocno się wyginają. Duża elastyczność klocków bocznych daje świetne efekty w terenie o sypkiej, luźnej nawierzchni, ale na ubitej drodze wymaga ostrożności. 49 mm szerokości (2.1), w odróżnieniu od 55 mm w Schwalbe (2.25) Nie są to opony do jazdy w błocie, jednak używam ich z powodzeniem w każdych warunkach pogodowych. Odwrócenie opony tylnej teoretycznie pogarsza hamowanie. Nie zauważyłem jednak różnicy pod tym względem. Schwalbe Racing Ralph - już nie "Dancing Ralph". W moim F-SI posiadam ten model Schwalbe, wersja EVO 29x2.25. Krótko mówiąc: miodzio! Opony uszczelniłem za pomocą kompresora (dzięki Paweł ) bez najmniejszego problemu. Stopka opony świetnie siedzi w moich obręczach Cannondale C-Zero. Niełatwo jest ją wyjąć nawet po spuszczeniu powietrza z kół. Kilka słów na temat piasku. Racing Ralph na dużym kole podjeżdża lepiej na grząskim podłożu od Crossmark'a na małym kole, co jest dosyć oczywiste z racji większej powierzchni "podparcia". Na piaszczystych zjazdach natomiast wykonywałem wielokrotnie test w postaci jazdy bez pedałowania za zawodnikami na 29'rach i absolutnie nie dostrzegam wolniejszego zjeżdżania (dziwne). Jak oceniam nowe opony Schwalbe Racing Ralph: Dystans do zawodnika przez zakrętem... ... i przy wyjściu z zakrętu. Lepszej rekomendacji dla opon nie ma Z dużym zaufaniem nachylam rower także na twardej nawierzchni. Racing Ralph nie boi się piasku. Bardzo błotniste trasy w Bardzie przejechałem bez problemów. 55 mm szerokości na moich obręczach. Klocek boczny wygina się ZNACZNIE mniej, niż w Crossmark'ach., i to własnie wolę w zakrętach. Drobne, niskie klocki, dodatkowo ponacinane świetnie łapią przyczepność. W nacięcia lubią się wpychać drobiny piasku. Uszczelnienie tego modelu to bajka. Duże napisy na rancie - to lubię! Widok bieżnika z boku. Poprzeczne nacięcia nieźle bzyczą na asfalcie. Które opony wybieram? Oba modele opon są świetne, ale Schwalbe Racing Ralph kupił mnie swoją przewidywalnością w zakrętach, które uwielbiam nie tylko na górskich trasach, ale też na ubitych ścieżkach. Myślę, że Maxxis Crossmark znajdzie swoich wielbicieli zwłaszcza wśród osób ceniących stabilną, sztywną sekcję środkową bieżnika, która poniesie ich pięknie do mety wielu maratonów MTB. Ciekaw jestem, co o tych oponach sądzicie Wy sami...
  3. Testy opon rowerowych - czy to w ogóle możliwe? Od jakiegoś czasu "tworzę" artykuł dotyczący dwóch modeli opon, jakie testuję od ponad roku. Podczas jego pisania stwierdzam, że coraz mniej podoba mi się tutaj słowo - TEST. Wiecie dlaczego? Ponieważ testowanie opon, na których mają potem jeździć inni, jest niesamowicie trudne, a w niektórych aspektach wręcz niemożliwe. Takie stwierdzenie może się Wam wydać mało odkrywcze, ale pozwólcie mi wyjaśnić, że to naprawdę jest odkrycie (przynajmniej dla mnie) Popularne stwierdzenia z testów opon, których nie rozumiem. "Od razu po założeniu opon zauważyliśmy, że mają znacznie niższe opory toczenia..." Fakt, różne modele opon mogą mieć niższe, lub wyższe opory toczenia. Problem w tym, że te różnice są najczęściej niewielkie i jeśli nie porównujemy slick'a do opony zjazdowej, tylko np. 10 opon do XC, to moim zdaniem stwierdzenie różnic jest niezwykle trudne. Sam porównuję właśnie dwa modele opon do Cross Country i po przejechaniu kilkunastu maratonów MTB oraz około 300 kilometrów na treningach nie potrafiłbym tak jednoznacznie określić oporów toczenia opon. "Założyliśmy oponę X na przednie koło, a oponę Y na tylne. Okazuje się, że opona X ma wyższe opory toczenia od Y ..." Nie potrafiłbym wykonać takiego testu na rowerze, którego oba koła są połączone ramą i poruszają się z tą samą prędkością. "Dzięki unikalnej mieszance i mocnej osnowie opona jest bardziej odporna na przebicia, co potwierdził nasz test..." Zastanawiam się, ile różnych modeli opon trzeba by przebić w różnych warunkach, by stwierdzić, że nowa mieszanka modelu X posiada większą odporność na kapcie. Dla kontrastu - w sezonie 2015 złapałem kilkanaście kapci w zielonogórskich lasach, najeżonych kolczastymi akacjami. Od momentu przejścia na system bezdętkowy do dziś nie "kapciowałem" już ani razu. Mogę więc śmiało stwierdzić - bezdętka rządzi w moich warunkach. Nie przebicie opony podczas jej testowania nie jest jednak wystarczającym argumentem na wyższość "nowego systemu". "5 najlepszych opon enduro..." To tytuły artykułów szczególnie popularne w Wielkiej Brytani - zarówno w gazetach, jak i na stronach www. Zaznajomiony z faktem, że np. redakcja danego portalu dostaje jakąś kwotę pieniędzy od producentów opon, by trafiły one do takiego rankingu, uważam takie działania za niewłaściwe. Nie czepiam się tutaj nawet kwestii artykułów sponsorowanych, bo to rzecz normalna, ale tytuł sugeruje, że to najlepsze na świecie opony, a nie że to opinia o pięciu modelach opon. Czy napiszę w końcu ten artykuł o oponach do XC? No właśnie, artykuł napiszę i myślę, że lepiej go zrozumiecie po dzisiejszej lekturze. Odczucia z jazdy na danym ogumieniu to kwestia bardzo subiektywna. Będzie ona zależeć od stylu jazdy, wagi użytkownika z rowerem, a nawet samej geometrii roweru. Nie odbierajcie moich głośnych przemyśleń, jako krytyki testujących cokolwiek. Czytam testy i uważam, że wiele osób wykonuje tutaj świetną robotę, ale do niektórych wniosków w moim odczuciu dochodzą zbyt łatwo. Oj nie! Nie uważam moich testów, ani filmów za najlepsze. Nierzadko sam się zastanawiam, dlaczego nie potrafię zauważyć różnic między oponami na trasie. Może zbyt toporna technika? A może na co nie wsiądę, to lecę "na pałę"? Tak, czy inaczej, teraz mogę się wziąć za pisanie kolejnego artykułu Wy natomiast napiszcie proszę, czy miewacie podobne odczucia, czy też wręcz przeciwnie?
  4. Specialized Tarmac to wyścigowe rowery szosowe, których ramy i widelce są wykonane z karbonu. Wybór jednego z aż SZESNASTU modeli jest znacznie trudniejszy, niż w przypadku aluminiowej linii Specialized Allez. Przeanalizujmy zatem ofertę karbonowych maszyn w oparciu o stronę specialized.com (wersja USA), odpowiadając na dwa główne pytania: Jaka jest różnica między tajemniczo brzmiącymi określeniami karbonu Specialized FACT 9r, 10r oraz 11r? Który spośród szesnastu modeli mam wybrać? Rodzaje włókien karbonowych w rowerach Specialized. W roku 2017 Specialized oferuje swoje rowery w oparciu o trzy rodzaje włókien węglowych, a właściwie ich mieszanki: 9r, 10r oraz 11r. Producent bardzo niewiele mówi nam, jakie właściwie włókna zastosowano i jak zostały umiejscowione w ramach i widelcach, ale jedno wiemy na pewno - oznaczenie 11r dotyczy konstrukcji z domieszką włókien wysokomodułowych, 10r to już mieszanka mniej sztywnych i lekkich włókien, a 9r to włókna najtańsze i najcięższe. Oto, co te fakty oznaczają dla użytkownika roweru: FACT 9r – najcięższe i najmniej sztywne ramy, mogą najlepiej pochłaniać drgania, posiadają najlepszy stosunek ceny do jakości, a raczej właściwości, FACT 10r – ramy lżejsze o około 180 g od wymienionych wyżej, nieco sztywniejsze, wyraźnie droższe, FACT 11r - kolejne 180 g zaoszczędzone na wadze, najwyższa sztywność, powalająca cena. Linia rowerów szosowych Specialized / S-Works Tarmac 2017. Te maszyny można kupić aż w 16-tu odmianach, ale na szczęście wszystkie oparte są na "jedynie" czterech ramach, plus wersje na hamulce tarczowe: rama FACT 9r z gwintowaną mufą suportu – modele Specialized Tarmac SL4, rama FACT 10r z gwintowaną mufą suportu – modele Specialized Tarmac Comp, rama FACT 10r z wciskanymi łożyskami suportu OSBB – modele Specialized Tarmac Expert oraz Pro, rama FACT 11r z wciskanymi łożyskami suportu OSBB – wyczynowe modele S-Works Tarmac. TARMAC SL4 SPORT, karbon FACT 9r, cena 8499 zł Tarmac Comp, karbon FACT 10r, cena 12.999 zł Tarmac Expert, karbon FACT 10r, OSBB, cena 15.999 zł S-Works Tarmac Dura-Ace, karbon 11r, cena 35.999 zł Przedstawione powyżej rowery to najniższe modele zbudowane na czterech ramach. Wyjątek stanowi model Tarmac SL4 Sport, ponieważ w Polsce dostępna jest jeszcze tańsza wersja o nazwie Tarmac SL4. Jak widać, różnica w cenie pomiędzy najtańszym, a najdroższym modelem to istna przepaść, o czym napiszę w podsumowaniu. Czas przyjrzeć się wersjom Specialized Tarmac na hamulce tarczowe: Specialized Tarmac Com Disc, karbon 10r, cena 14.599 zł Specialized Tarmac Expert Disc, karbon 10r, OSBB, cena 17.999 zł Specialized Tarmac Pro Disc Ultegra Di2, karbon 10r, OSBB, cena około 24.000 zł (USA) S-Works Tarmac Disc eTap, cena 42.599 zł Który model Specialized Tarmac wybrać dla siebie? Specialized oferuje nam kilkanaście karbonowych maszyn w cenie od 7.700 zł do 42.599 zł. Jest to olbrzymia, przepastna wręcz różnica. Czy jednak FAKTYCZNIE poczujesz różnicę, jeżdżąc na którymś z modeli opartych o ramę FACT 9r, 10r, lub nawet 11r? Nie jest to takie oczywiste... Wszystkie te szosówki prezentują wysoką jakość, ale przynajmniej modele S-Works Tarmac zostawiłbym dla profesjonalistów. Dla Petera Sagana z udami wypełnionymi prochem armatnim ma sens "zakup" najlżejszej i najsztywniejszej maszyny. Statystyczny kolarz nawet nie zauważy różnicy podczas niedzielnej ustawki. W porządku, a co z wersjami Tarmac SL4 zbudowanymi z włókien FACT 9r, w porównaniu do modeli Tarmac Comp, Expert i Pro opartych o karbon FACT 10r? Moim zdaniem będziesz mieć tę samą radochę z jazdy na SL4, co na Comp'ie, który ma ramę lżejszą o jakieś 180 gramów, a z portfela wyciąga aż 5300 zł więcej! To prawie dwukrotnie wyższa cena, a wciąż jesteśmy w "połowie stawki" Tarmac'ów. Kupując model najtańszy zawsze będziesz mógł / mogła dorzucić zaoszczędzone pieniądze na podrasowanie sprzętu, jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba. Osobiście zdecydowanie wolałbym model Tarmac SL4 Sport i piękne kółka, niż Tarmac Comp i podstawowe niskie stożki. Specialized Tarmac - wytypowane przez SzajBajka: kup model Tarmac SL4 Sport, jeżeli chcesz mieć rower karbonowy, z napędem 11-rzędowym i naprawdę sporo pieniędzy na obóz treningowy, miernik mocy, lub wczasy z żoną kup model Tarmac Expert, jeżeli jesteś już nieźle wytrenowany, chcesz się pościgać, a upgrade to nie twoja działka, kup Specialized Tarmac Comp Disc, jeżeli potrzebujesz dużej siły hamowania w każdych warunkach pogodowych, buy S-Works Tarmac, jeśli masz sponsora (NIE ŻONĘ!), a Twoje FTP wynosi ponad 350 W. photo credits: specialized.com
  5. Specialized Allez to zaawansowany, aluminiowy rower szosowy w dwóch odmianach. Czy warto kupić szosówkę na ramie aluminiowej, skoro większość Twoich kumpli i kumpelek śmiga na maszynach karbonowych? Oczywiście, że warto! Jak się przekonasz, te rowery wyścigowe są przeznaczone nie tylko dla początkujących kolarzy i mogę bez wstydu konkurować z drogimi rowerami wykonanymi z włókna węglowego, o czym napiszę więcej w kolejnych artykułach. Linia rowerów szosowych Specialized Allez 2017. W modelach Allez'a połapiesz się w kilka minut. Ubolewam jednak nad faktem, że na polskiej stronie Specialized prezentuje jedynie połowę rowerów, dlatego pokażę Tobie pełną ofertę, wraz z odnośnikiem do sklepu, w którym znajdziesz te rowery w dobrych cenach. Mamy zatem sześć podstawowych modeli plus jeden, dedykowany młodszym kolarzom (Allez Jr. - model dla juniorów). Podstawowe modele są oparte na dwóch zestawach rama - widelec (tzw. frameset): rama Specialized E5 Premium Aluminum + widelec FACT carbon Allez E5 – napęd Shimano Claris / Sunrace 8 speed (2800 zł) Allez E5 Sport – napęd Shimano Sora / Sunrace 9 speed (3850 zł) Allez E5 Comp – napęd Shimano Tiagra 10 speed (4500 zł) Specialized Allez E5 z napędem Shimano Claris 8s Specialized Allez E5 Sport z napędem Shimano Sora 9s Specialized Allez E5 Elite z napędem Shimano Tiagra 10s rama Specialized E5 Premium Aluminum w/D’Aluisio Smartweld Sprint Technology + widelec S-Works FACT full carbon Allez DSW SL Sprint Elite – napęd Shimano Tiagra 10 speed (5700 zł) Allez DSW SL Sprint Comp – napęd Shimano 105 11 speed (6700 zł) Allez DSW SL Sprint Expert – napęd Shimano 105 / Ultegra 11 speed (7900 zł) Rower szosowy Allez DSW SL Sprint Comp, Shimano Tiagra Rower szosowy Allez DSW SL Sprint Elite, Shimano 105 Rower szosowy Allez DSW SL Sprint Expert, Shimano 105 / Ultegra Główne różnice pomiędzy wersjami Specialized Allez E5 oraz Allez DSW SL Sprint: Allez DSW SL Sprint posiada technologię D’Aluisio Smartweld, w której zastosowano większe, hydroformowane elementy główki ramy i mufy suportu, przez co spawy zostały przesunięte dalej od miejsc przenoszących duże naprężenia, Allez DSW SL Sprint posiada lżejszy widelec, w którym zarówno ramiona, jak i rurę sterową wykonano z karbonu, Allez DSW SL Sprint otrzymał aerodynamiczne kształty, które mogą zaoszczędzić trochę czasu przy dużych prędkościach, ale sprawiają, że rower odczuwalnie słabiej pochłania drgania (dot. zwłaszcza sztycy), Allez E5 posiada bardziej komfortową geometrię (rama krótsza oraz wyższa), Allez E5 ma linki poprowadzone na zewnątrz, co zauważy oko skrajnych estetów, ale i sprawi, że wymiana linek oraz pancerzy będzie dziecinnie prosta (film na ten temat TUTAJ), Allez E5 posiada kształty ramy i sztycy lepiej pochłaniające drgania. Allez E5 - linki poprowadzone na zewnątrz oraz rura górna i dolna spawane bezpośrednio do główki ramy. Allez DSW SL Sprint - wewnętrzne linki i hydroformowany element "zastępujący" główkę ramy. E5 - mufa suportowa z klasycznymi spawami. Allez DSW SL Sprint - duży element mufy ze spawami oddalonymi od "strefy naprężeń". E5 - klasyczne rurki i dobre pochłanianie drgań. Allez DSW SL Sprint - spłaszczona rura podsiodłowa oraz sztyca - lepsza aerodynamika, znacznie gorszy komfort na nierównościach. Który model Specialized Allez wybrać? Specialized Allez DSW SL Sprint jest zdecydowanie bardziej zaawansowanym rowerem szosowym, jest droższy i ma bardziej agresywną geometrię. Dlatego będzie dobrym wyborem dla kolarzy nastawionych na współzawodnictwo. Należy jednak pamiętać o obniżonym komforcie jazdy ze względu na aerodynamiczne kształty. Jeżeli nie chcesz rezygnować z najnowszego, 11-rzędowego napędu, model Allez DSW SL Sprint Comp może być idealny. Specialized Allez E5 to wciąż świetna konstrukcja, oparta na aluminiowej ramie. W tym przypadku model Allez E5 Sport z napędem 9-rzędowym Shimano Sora to niezła oferta. Wprawdzie nie widzę w tym modelu ulepszeń wartych aż 1000 zł, w porównaniu do podstawowego Allez E5, ale pewnie nie będzie Ci się chciało samemu wymieniać napędu z ośmiorzędowego na bardziej zaawansowany. Aluminium żyje i ma się dobrze. Teraz możesz się o tym przekonać sam...
  6. Tani rower górski! Tego szukałem jako nastolatek, mając apetyt na zdobywanie szczytów i... 500 zł w kieszeni. I wiecie co? Znalazłem, kupiłem i miesiąc później rodzicie wieźli mnie na pierwsze zawody MTB w Szklarskiej Porębie! Od tamtego dnia zacząłem jednak odkrywać, na czym NAPRAWDĘ jeżdżę. Oczywiście nie żałuję tamtego zakupu, tym bardziej, że na nic innego po prostu nie było stać moich rodziców. Na moim pierwszym Vermoncie przeżyłem niezapomniane chwile, ale nauczony doświadczeniem mogę oszczędzić Wam wielu dylematów... Czy rower do 1000 złotych może być górski? Krótko mówiąc - NIE! Czy zatem odpuścić sobie rozpoczynanie przygody z kolarstwem górskim na rowerze za tysiaka? Tutaj również powiem - NIE! A teraz kilka słów wyjaśnienia. Przez określenie "rower górski" wielu wyobraża sobie dokładnie to, co ja, kiedy miałem 12 lat i skromne kieszonkowe Prędkość, głazy, skoki, ostre hamowanie! To się nazywa MTB! I jest to prawda, tyle że na potrzeby sprzedaży tanich produktów stworzono termin REKREACYJNE MTB. I tu jest właśnie pies, albo raczej 1000 zł pogrzebane... Cytuję za marką Shimano, której części będziemy szukać także w najtańszych rowerach: "OSTRZEŻENIE. Roweru wyposażonego w rekreacyjne komponenty MTB nie należy używać do trudnej jazdy terenowej". Do owych "rekreacyjnych" komponentów Shimano zalicza grupę Alivio, Acera i Altus, natomiast grupę Tourney katalog Shimano opisuje następująco: "komponenty Tourney mają wygląd produktów z grupy MTB, ale są przeznaczone do zwykłej jazdy miejskiej po drogach i chodnikach". Dodam jeszcze, że nawet do powyższych grup rekreacyjnych daleko nam jeszcze w kwocie 1000, a nawet 1500 zł. Załamani? To czytajcie dalej Mogę śmiało powiedzieć, że był to najbardziej katowany w Polsce rower MTB za 500 zł. Tak, na moim ciągle psującym się rowerze zdobyłem mnóstwo prawdziwych gór! Za sekundę widelec mojego Vermonta zakończy swój żywot... Do czego nie nadaje się rekreacyjny rower MTB za 1000 zł: do ciężkich treningów, na których kolarze osiągają dużą moc (niska sztywność ramy oraz napędu) do zjazdów z dużą prędkością po głazach i wystających korzeniach (niska wytrzymałość kół oraz widelca), do skoków / zeskoków z progów (duże ryzyko złamania widelca / główki ramy), do jazdy w warunkach błotnistych (brak uszczelnianych piast, mizerna szczelność amortyzatora). Do czego nadaje się rekreacyjny rower górski za 1000 zł: do wycieczek, a nawet pierwszych treningów po drogach szutrowych i leśnych ścieżkach, do pierwszych startów w maratonach MTB o płaskich, łatwych technicznie trasach (takich imprez mamy mnóstwo), jako pierwszy rower dla nastolatka, który jest przekonany, że pokocha treningi w miejscowym klubie Co polecasz SzajBajku? Poniżej przedstawiam kilka przykładów rekreacyjnych rowerów MTB z komentarzami. Będzie też przykład roweru, który omijałbym szerokim łukiem. Pamiętajcie też, że te rowery tej kategorii są bardzo zbliżone swymi możliwościami do maszyn typu fitness i cross, o czym napiszę w odrębnym artykule. Romet Rambler 2.0 2014 - 939 zł Zwróćcie uwagę, że rowery MTB z tej półki cenowej będą często traktowane głównie jako rowery młodzieżowe, z dodatkowymi, mniejszymi rozmiarami ram. Nie będę się rozpisywał na temat osprzętu, bo będzie to absolutnie najniższa klasa: napęd 3x7 z wolnobiegem z tyłu, słaby amortyzator, ale przynajmniej aluminiowa rama. Można śmiało zacząć przygodę z leśnymi ścieżkami na takim sprzęcie. Kross Hexagon X1 - 909 zł. Bardzo podobna sytuacja, jak w przypadku Rometa Rambler. W tym przypadku mamy jednak hamulce typu V-brake, zamiast tarczowych, co NIE JEST w tej cenie minusem. Tanie tarczówki nie muszą być lepsze od sprawdzonych V-brake. Warto zauważyć, że rama tego roweru i jego widelec są jednak przystosowane do hamulców tarczowych, więc z wymianą nie będzie problemu. Arkus Beryl 250 2015 - 714 zł. Od tego roweru również nie możemy wymagać wiele, ale niekoniecznie będzie on odczuwalnie gorszy od Krossa i Rometa, droższych o około 200 zł. Jedno jest pewne - na tym rowerze będziecie w stanie wjechać na większość wzniesień i uciec daleko od dróg asfaltowych. Rowery "górskie" , które omijamy z daleka (moja opinia). Wszelkiego rodzaju udziwnione konstrukcje, które UDAJĄ rowery z pełnym zawieszeniem, a kosztują poniżej 1500 zł. Tak naprawdę, dopiero znacznie powyżej 3000 zł możemy szukać ram z tylnym wahaczem, które nie rozhuśtają się po zaliczeniu kilku krawężników. Jeżeli mamy bardzo ograniczony budżet, rower powinien być JAK NAJPROSTSZY, nawet ze sztywnym widelcem z przodu.
  7. Lepsza aerodynamika, czy niższa masa roweru szosowego? Co wybrać dla siebie? W sieci krążą pytania typu: Merida Reacto vs Scultura, Felt AR vs FR, Specialized Venge vs Tarmac. Co ciekawe, pytania te zadają nie tylko początkujący kolarze. Zawodnicy mają podobne dylematy. Poniżej podaję więc Wam podsumowanie cech obu rodzajów szosówek, a na końcu 5 pytań, które należy sobie zadać PRZED zakupem... Felt AR3 - około 14.000 zł, waga 8,15 kg Felt FR3 - około 12.000 zł, waga 7,65 kg Spójrz na dwa powyższe rowery wyścigowe...Oba są niesamowite, ale i różnica pomiędzy nimi jest spora. Felt AR3 kosztuje 2000 zł więcej, niż Felt FR3 i jest cięższy o 450 gramów. Jeśli by wydać owa 2000 zł na podrasowanie AR3, rower ten stałby się jeszcze lżejszy! Możesz jednak zdecydować się na założenie do Felta FR3 kół z wyższym stożkiem i stanie się on znacznie bardziej aerodynamiczny. Wiem, nie ułatwiam sprawy, ale czytaj dalej Kup lekki rower szosowy, jeśli: lubisz wspinaczkę na rowerze i / lub mieszkasz w górzystym terenie, komfort roweru jest dla Ciebie ważny i często jeździsz po słabszej jakości asfalcie (rowery aerodynamiczne mają "twardszą" ramę, a przede wszystkim sztycę, która nie ugina się zbytnio na nierównościach; pozycja na rowerach aero jest najczęściej bardziej pochylona), często jeździsz w grupie, gdzie aerodynamika nie odgrywa tak dużego znaczenia, często zmagasz się z wiatrem bocznym, podczas którego rowery nie - aero są stabilniejsze, masz ograniczony budżet (zwróć uwagę na porównanie cen rowerów na zdjęciach w tym artykule). Merida Scultura 500 aluminiowa - 8,56 kg na Shimano Ultegra. Merida Scultura 500 aluminiowa - 9,23 kg na Shimano Ultegra i obręczach 35 mm. Merida Scultura 6000 karbonowa - 7,89 kg na Shimano Ultegra. Merida Reacto 6000 karbonowa - 8,12 kg na Shimano Ultegra i obręczach 35 mm. Kup rower szosowy typu aero, jeśli: często osiągasz ŚREDNIE prędkości 35 km/h i więcej (im wyższa prędkość, tym większe korzyści z takiej maszyny), często jeździsz samotnie, a na wyścigach atakujesz solo , masz dobrą ruchomość i elastyczność (na rowerze aero będzie bardziej pochylony), nie wspinasz się często na długich podjazdach, nie jeździsz często po drogach i słabszej nawierzchni, masz sporo odłożonych pieniędzy (rowery aero są droższe i zazwyczaj trzeba jeszcze do nich dokupić koła stożkowe). Specialized Venge ViAS Expert Disc Ultegra - około 18.000 zł. Specialized Tarmac Expert Disc - około 15.600 zł. 5 pytań do zadania sobie przed zakupem szosówki: Czy najważniejsze są dla mnie osiągnięcia na moim rowerze? Czy mój styl jazdy rzeczywiście pozwoli wykorzystać zalety rowery aerodynamicznego? Jak ważny jest dla mnie komfort na rowerze (pozycja + pochłanianie drgań)? Czy mam ograniczony budżet? Jaki rower naprawdę "mnie kręci"? Teraz wiesz już wszystko! Rozumiesz, że można wydać 16.000 zł na rower aero, lub tę samą kwotę nawet za aluminiowy, lżejszy rower z bardzo aerodynamicznymi kołami. Jeżeli jednak masz parę w nogach i kasę na koncie, dlaczego by nie zbudować ścigacza aero, jakiego świat nie widział! I pamiętaj - WYGLĄD roweru ma ogromne znaczenie. Jak jeżdżę na moim rowerze codziennie, bo go kocham i wiem, że z Tobą będzie tak samo Dobry wybór rowerów szosowych tutaj.
  8. "Bujaki", czyli w pełni amortyzowane rowery górskie (ang. Full Suspension) zdobywają kolejne obszary kolarstwa górskiego. Od wielu lat były chętnie używane przez amatorów zdobywania górskich szlaków, ale np. do ścigania się w zawodach typu Cross Country wprowadzano je bardzo ostrożnie. Powód? Duża masa i to bujanie... Możecie pamiętać mój odcinek z jazdy wcale nie wyścigowym bujakiem Kona Hei Hei, w którym pokazałem, że rower Full Suspension może nie tylko nie przeszkadzać, ale i pomagać na podjazdach. Oto moje wnioski uzupełnione testami coraz nowszych konstrukcji... Wady rowerów Full Suspension: pochłanianie energii naszych nóg, zwłaszcza podczas jazdy na stojąco, sprintów i przy niskiej kadencji (wszystkie trzy sytuacje dotyczą łatwego terenu, czyli w miarę równej nawierzchni), mniejsza sztywność boczna konstrukcji (odczuwalna jedynie dla doświadczonych kolarzy), wyższa masa / cena roweru; różnica pomiędzy bujakiem a hardtailem wynosi około kilograma. 8,8 kg, 26.000 zł, napęd 1x12, Canyon Exceed 10,1 kg, 25.000 zł, napęd 2x11, Canyon Lux Zalety rowerów Full Suspension: zwiększony komfort jazdy na nierównościach, dłuższe pozostawanie na siodełku = oszczędność energii, odpowiednio ustawione zawieszenie POMAGA także na korzenistych, technicznych podjazdach, rozwijamy wyższe prędkości na zjazdach i w wyboistym terenie, trudniej złamać ramę roweru Full Suspension przy np. nieudanym lądowaniu z dropów. Naucz się pedałować płynnie, a bujak będzie chętniej współpracował Na kamienistym, lub korzenistym podjeździe lepiej czuję się na bujaku. Ta Kona Hei Hei wcale nie jest lekka, jednak podjazdy były bardzo przyjemne!
  9. Przednie przerzutki dzielimy głównie ze względu na typ montażu do ramy roweru, konstrukcję wózka oraz sposób prowadzenia linki (tzw. ciąg linki). Poniżej przedstawiam, jak dobrać właściwy typ przerzutki do swojej ramy. Rodzaj mocowania przednich przerzutek MTB: na obejmę - razem z przerzutką otrzymujemy zwykle podkładki do rur podsiodłowych o średnicy 28,6 mm, 31,8 mm oraz 34.9 mm, Direct Mount - przerzutka przykręcana bezpośrednio na hak / adapter ramy za pomocą jednej śruby, E-Type - przerzutka przykręcana również bezpośrednio, ale za pomocą dwóch śrub. Mocowanie na obejmę. Direct Mount - mocowanie bezpośrednio do ramy wyposażonej w hak / adapter. E-Type - mocowanie za pomocą dwóch śrub, również bezpośrednio do ramy. Konstrukcja wózka przedniej przerzutki: High Clamp / Down Swing - obejma znajduje się powyżej wózka (patrz zdjęcie), Low Clamp / Top Swing - obejma znajduje się poniżej wózka, Side Swing - sprężyna napinająca jest ułożona pionowo, a wózek będzie pociągany od przodu. Oznaczenie przerzutki typu Down Swing / High Clamp Oznaczenie przerzutki Top Swing / Low Clamp. Top Swing po lewej, Down Swing po prawej. Oznaczenie przerzutki Side Swing. Obie przerzutki Side Swing - sprężyna napinająca ma ułożenie pionowe. Prowadzenie linki do przerzutki (tzw. ciąg linki): ciąg górny - linka biegnie wzdłuż rury górnej ramy, następnie zakręca wzdłuż rury podsiodłowej w dół do przerzutki, ciąg dolny - linka biegnie wzdłuż rury dolnej, zakręca pod mufą suportu w górę do przerzutki, ciąg przedni (front pull) - linka biegnie wzdłuż rury dolnej prosto do przelotki w przerzutce (nie zawijając pod suportem). Ciąg górny oraz dolny. Oznaczenie ciągu przedniego linki - Front Pull. Ta przerzutka przednia umożliwia poprowadzenie przerzutki od góry i od dołu. Front Pull - linka biegnie od przodu. Oznaczenie ciągu górnego (linka dochodzi do przerzutki od góry). Widoczne na rurze podsiodłowej srebrne śrubki oznaczają możliwość zamocowania przedniej przerzutki Direct Mount. Dwie śrubki ułożone poziomo i wyraźnie niżej oznaczałyby system E-Type. Brak śrubek / gwintów wymaga zastosowania klasycznej obejmy.
  10. Cannondale F-SI Carbon to maszyna do ścigania się w Cross Country. Testowy model, czyli "dwójka", posiada niezły osprzęt, a od wyższych modeli różni się głównie brakiem dodatku wysokomodułowych włókien w ramie (Hi-Mod) oraz aluminiowym widelcem Lefty 2.0, w odróżnieniu od karbonowych w modelach: F-SI 1, Team oraz Black Inc. Film, w którym rozbieram tę maszynę na części pierwsze możecie obejrzeć TUTAJ, natomiast film prezentujący nienaganną pracę amortyzatora podczas zjazdu z boguszowskiego Chełmca jest TUTAJ. F-SI Carbon 2 ma wszystko, czego mi potrzeba do szczęścia podczas wyścigów XC w nowym sezonie. Nie mogę się doczekać! Cała gama rowerów Cannondale dostępna jest TUTAJ. Wady Cannondale F-SI Carbon: za ciężkie, jak na tę klasę cenową siodełko, konieczność odkręcania zacisku hamulca przy ściąganiu przedniego koła. Zalety Cannondale F-SI Carbon: asymetryczny tylny trójkąt + genialne, SYMETRYCZNE koło tylne jest bardzo sztywne (rower nie potrzebuje osi przelotowej), potężna główka ramy, przystosowana do dwupółkowego widelca (duża wytrzymałość), Lefty 2.0 miażdży konkurencję sztywnością i pracą podczas ostrego hamowania, duży prześwit na oponę z tyłu i przepastny z przodu, brokat lubiłem jak dotąd na twarzy mojej Gromowładnej w Sylwestra, teraz również na PIĘKNEJ ramie, TAK, do tej maszyny XC można zamontować przerzutkę przednią!