Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'blog ' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • ROWERY – kompendium wiedzy, oceny, porady
    • Jaki rower do X złotych? Porady zakupowe.
    • Rowery - dyskusja ogólna
    • Rowery elektryczne (E-Bike)
    • Nasze rowery
  • OSPRZĘT i CZĘŚCI - serwis, kompendium wiedzy, oceny
    • Ramy, widelce sztywne
    • Amortyzatory przednie / tylne
    • Koła, opony, szytki, dętki, piasty
    • Napęd
    • Hamulce
    • Punkty podparcia
    • Osprzęt i części - ogólnie
    • Zrób to sam - druciarstwo
  • ODZIEŻ KOLARSKA / OBUWIE
    • Odzież kolarska - góra
    • Odzież kolarska - dół
    • Ochrona
  • AKCESORIA
    • Elektronika - sprzęt i oprogramowanie
    • Trenażery / rolki
    • Oświetlenie, odblaski
    • Pozostałe akcesoria
  • KOLARSTWO W PRAKTYCE
    • Twoje zdrowie!
    • Trening kolarski
    • Bike Fitting / Sizing
    • Zawody, wyścigi, imprezy, rajdy, zloty, warsztaty, festiwale...
    • Kolarstwo zawodowe
    • Turystyka rowerowa
    • Kolarze w Twojej okolicy
  • OGŁOSZENIA - DZIAŁ HANDLOWY
    • Ogłoszenia prywatne
  • SzajBajk Blog
    • SzajBajk Blog

Kalendarze

  • Imprezy rowerowe
  • Transmisje na żywo

Znaleziono 3 wyniki

  1. Nareszcie! Projekty powracają do mojego studia, a z nimi zapach lat 80-ych, 90-ych i nie tylko. Jak już pewnie wiecie z naszego spotkania na żywo, w moje ręce wpadł świetny rower z roku 1998 - Cannondale CAAD3. Historia każdego projektu. Dokładam ostatnio coraz większych starań, by poznać historię kupowanego roweru, zwłaszcza wiekowego. Nie chodzi mi tu nawet o legalność jego pochodzenia, bo przy każdym zakupie powinna być to rzecz oczywista. Mam na myśli wszystko to, co rower już przeżył, bo mój nowy Cannon przejechał już dziesiątki tysięcy kilometrów. Kiedy rozpoczynacie tego typu projekt, postarajcie się odtworzyć "drzewo genealogiczne" jego właścicieli. Ja zdobyłem już kolejne informacje od Tomka, który sprzedał mi tę maszynę, więc będę kopał głębiej... Ach, jak ja to lubię Ocena rocznika, modelu oraz stanu roweru. Moja "kad trójka" ma numer seryjny rozpoczynający się od liter JE, co tutaj oznacza 1998 - maj. Ha! Właśnie wtedy... przestałem się ścigać w XC na moim Cannondale F900 SL. Oznacza to, że kiedy szedłem na studia ta CAAD3 była właśnie nowością na rynku. Ten model nie występował raczej na osprzęcie Campagnolo, z resztą większość części została w nim już wymieniona. CAAD4 weszła na rynek w roku 1999, więc od razu wiemy, że ten rower jest starszy. Hamulce wymienione na dobre Shimano 105, okładziny nowe. Napęd zajechany całkowicie: kaseta, łańcuch i zębatki korby do recyclingu. Wszędobylski tlen zrobił swoje przez ostatnie 20 sezonów... Stery wymienione na nowszy typ A-Head. Mostek i kiera do wymiany - są brzydkie. Nie uważam, że wszystko, co z Tajwanu, to tandeta, o nie. Jednak brakuje mi tych naklejek na C-dale. Popatrzcie na szlifowanie spawów. Nowa CAAD12 nie ma takich gładkich. Stary Flight do wymiany. Campagnolo Daytona - poprzednik Centaura. Campagnolo Veloce 10s - tego systemu się trzymamy. Czy wiecie, że dolny napis C-dale pojawił się na tych ramach specjalnie dla fotoreporterów? Piasty Gipiemme są w porządku, a błyszczące wykończenie pasuje do tamtych lat. Widelec już nie oryginalny, ale na szczęście również z tamtych lat, no i Cannondale / Time. Koszty i planowany budżet. Uprzejmy właściciel maszyny - Tomek - chciał sprezentować mi rower za darmochę, ale targowałem się Stanęło więc na kwocie 300 zł i jest to bardzo dobra cena wyjściowa projektu. Zakładam wydanie nań 1500 zł, więc pozostało jeszcze 1200 zeta, które przyda się do zakupu: klamkomanetek Campagnolo 10s (wspomniałem, że aktualne się hmm... skończyły?), łańcucha Campa 10s, kasety Campa 10s, korby Campa 10s, mostka, kierownicy, owijki, pancerzy i linek, siodełka. Mam oczywiście na myśli głównie części używane, więc powinniśmy zmieścić się w budżecie. Jeżeli posiadacie na sprzedaż któreś z wymienionych części, to piszcie w komentarzach - kupuję! Jest też problem z poluzowanym insertem mocowania koszyka, więc biorę się za to w pierwszej kolejności. Dodatkowo zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie - pytanie brzmi, czy malować cało ramę, czy też naprawić jedynie ogniska rdzy... Ankieta w tym odcinku.
  2. Pierwszy lot samolotem? Nie martw się, bo choć zapewne będziesz tę podróż intensywnie przeżywać, stres z nią związany można znacznie ograniczyć, wiedząc o kilku rzeczach z góry. Oto one... 1. Stres przed lotem to normalka! Może nie zabrzmiałem tutaj szczególnie odkrywczo, ale wiele osób stresuje się nie tylko lotem, ale również tym "że się stresuje" To żaden wstyd mieć spocone ręce, czy drżący głos, zwłaszcza na lotnisku za granicą, ze znajomością angielskiego na poziomie "maj name iz Dżonu" i w otoczeniu uzbrojonych policjantów przy bramce z rentgenem. Zatem nie stresuj się stresem, tylko lotem - nie jesteś wyjątkowa/y pod tym względem. 2. Informacje na bilecie. Na bilecie znajdziemy swoje nazwisko, dzień wylotu, cel podróży, numer bramki (GATE), numer siedzenia w samolocie (SEAT) i numer lotu. 3. Wszystko po kolei, bez paniki. Na dworcu PKP są perony i tory, a na lotnisku terminale (terminal) i bramki (gate). Proste! Najpierw zorientuj się, z którego terminala ruszasz - ta informacja często widnieje na bilecie, a już na lotnisku odnajdziesz ją na takim dużym ekranie, jak poniżej (to coś jak rozkład jazdy na dworcu PKP). Tutaj znajdziesz numer lotu (znajdziesz go na swoim bilecie), nazwę linii lotniczych, cel podróży oraz numer / symbol terminala. 4. Teraz zdajemy bagaż i odbieramy bilet. Tam zdaję bagaż i odbieram bilet. We właściwym terminalu szukamy bramek z logo naszych linii lotniczych i celu podróży (np. Wow Air Reykjavik). Przy nich zasiadają zazwyczaj miłe panie, tzn. zazwyczaj miłe i zazwyczaj panie Do nich udajemy się z bagażem oraz paszportem. Niektóre linie wymagają również wydrukowania biletu, który otrzymaliśmy mailem po zabukowaniu. Nasz bagaż zostanie zważony (nie ładuj np. 20 kg walizki na styk) i pojedzie taśmami do panów od załadunku (zazwyczaj panów ). Z odebranym biletem i oznakowanym bagażem podręcznym idziemy się prześwietlać... 5. Podróż z rowerem, lub dużymi przedmiotami. To nie było dobre zabezpieczenie roweru. Nietypowe przedmioty zdajemy w specjalnie do tego przeznaczonym miejscu i o to pytajmy przy odbiorze biletu. Wystarczy na migi wskazać na rower, a potem wzruszyć ramionami Bardzo zalecam pakowanie roweru do kartonu, jeżeli nie posiadacie specjalnego kufra na rower. Mój 29'er nie chciał się zmieścić do rentgena z racji dużych kół i tylko dzięki pomocy pewnego Niemca, udało się sprawę przepchnąć (opowiadam o tym we vlogu). 6. Współpracuj ze służbami! Dostęp do bramek, z których wsiadamy do samolotu uzyskujemy po przejściu przez cały system bezpieczeństwa. Patrz na rysunki przedstawiające, jak się do tego przygotować. Jeżeli elektroniczne urządzenia powinny zostać wyciągnięte z plecaka, zrób to. Opróżnij też kieszenie, zdejmij pasek z metalową sprzączką itd. Zaoszczędzi to stresu obu stronom. Jeżeli nie będzie to wyglądało pretensjonalnie w Twoim wykonaniu, uśmiechaj się Nie wyrażaj niezadowolenia, nie klnij sądząc, że nikt nie wie, co znaczy ku....! 7. W oczekiwaniu na samolot. Numer bramki i kierunek wskazane już na monitorze. Po drugiej stronie znajdziesz sklepy "wolnocłowe", gdzie większość artykułów jest strasznie droga. Da się jednak znaleźć taniej jakieś perfumy, czy alkohol. Teraz czekamy na informację, do której bramki się udać. Uwaga! Numer bramki może się zmienić, dlatego warto monitorować sytuację na... monitorach. Przed wejściem do samolotu okazujemy raz jeszcze bilet i niekiedy także paszport, więc miej je cały czas pod ręką. 8. W samolocie. Niektórzy uwielbiają latać, inni nie potrafią się do tego przyzwyczaić. Jeżeli więc możesz przespać podróż, będzie to niezłym rozwiązaniem. Lekko uspokajająca herbata w restauracji przed lotem, czy jakiś ziołowy specyfik może ułatwić zrelaksowanie się. Nie próbuj jednak niczego nowego przed samym lotem, bo może się to źle skończyć dla Twojego żołądka, zwłaszcza w stanie nieważkości! Podczas turbulencji nie patrz na skrzydła - będą się niemiłosiernie trząść i choć samolot spokojnie to przeżyje, Twoje nerwy niekoniecznie Poza tym sen, miła rozmowa, dobra muzyka i lecisz. Pomyśl, jak przyjemnie będzie już na miejscu! Ja właśnie to przeżywam Warto było tu przylecieć! Tutaj kupisz mój vlogowy smartfon: Media Markt Ceneo
  3. Bardo Śląskie - pierwszy etap zawodów z serii Strefa MTB Sudety 2017. Dzień zawodów: 15 kwietnia 2017, startujących: 331 osób, startujących w dystansie MINI: 218 + ja. zajęte miejsce: 25. Open, 8. M3. Moja strategia i jej realizacja podczas wyścigu. Na tych zawodach chciałem uniknąć korków, ustawiając się z przodu stawki i zaczynając mocnym tempem od razu po starcie: Żadnych korków na trasie. Plan mocnego startu zrealizowałem w 100%, ale musiałem zapłacić za to nieco później... Wyprzedzałem na podjeździe przez pierwsze kilkadziesiąt sekund, później moimi "ofiarami" padali jedynie zjeżdżający... Już po 10 minutach było jasne, kto wytrzymuje duże tempo na podjazdach. Czołowa dwudziestka była poza moim zasięgiem, ale co niektórych dopadałem na zjazdach: Kilku zawodników wciąż wyprzedzało mnie na podjazdach... ...a ja ich na zjazdach. Na nieznanej trasie trzeba być wyjątkowo uważnym! Ten zakręt zacieśniający mnie zaskoczył... Przewaga na zjazdach obniża morale przeciwników. Na błotnistych, grząskich ścieżkach F-SI pruł, pięknie... ...i połykał kolejnych kolarzy... ...i kolejnych. Pod liśćmi kryło się błoto i kamienie. Podjeżdżam do zawodnika, krzyczę "moja lewa"... ...i wykorzystuję pełny skok Lefciaka. Podjazdy również bywały techniczne: Stromizna, piekące z wysiłku nogi i do tego pełna koncentracja na śliskiej nawierzchni. Na stromych podjazdach czasami miałem nadzieję, że ktoś przede mną straci przyczepność i zacznie prowadzić rower. Sam miałem już momentami dosyć: No niechże zwolnią, ja już widzę na czerwono... ...uff, zwolnili Ostatnie proste przed odcinkiem technicznym. Na horyzoncie widać zawodnika, którego uda mi się dopaść i wyprzedzić na ostatnim dropie: Umiejętności do poprawy: siła - to nie przełożeń brakowało, tylko siły na stromych podjazdach, wzmocnienie gorsetu mięśniowego - ból "pleców" się tego domagał, moc na progu mleczanowym - stałe, wysokie tempo czołówki szybko mnie wykończyło. Wyścig był ciężki i niesamowicie przyjemny. Ostatni fragment trasy XC rewelacyjny (niestety kamera tuż przed nim się wyłączyła). Serdeczne dzięki za zdrową rywalizację i do zobaczenia na kolejnych zawodach!